Wiele osób, które trafiają do mnie po rozwodzie, jest przekonanych, że podział majątku to zawsze sprawa sądowa. Długa, kosztowna i pełna sporów o każdy sprzęt kuchenny. Tymczasem jeśli byli małżonkowie potrafią się dogadać, cały majątek można podzielić w jeden dzień, bez wchodzenia na salę sądową. Problem w tym, że ta prostsza droga ma swoje warunki i wbrew powszechnemu przekonaniu wcale nie zawsze jest tańsza. Dzisiaj wyjaśniam, kiedy podział majątku u notariusza rzeczywiście się opłaca, a kiedy i tak skończycie ze sprawą w sądzie.
Tak, ale pod dwoma warunkami. Po pierwsze, wspólność majątkowa musi już nie istnieć. Powstaje ona np. po prawomocnym rozwodzie, separacji albo po podpisaniu umowy o rozdzielności majątkowej. Pisałam o tym szerzej przy okazji rozdzielności majątkowej. Po drugie i to najczęściej przesądza sprawę musicie być zgodni co do każdego elementu podziału. Co wchodzi w skład majątku, ile jest warte i komu ma przypaść. Wystarczy spór o jeden składnik, żeby ta droga odpadła.
Tu zaczynają się niespodzianki, bo intuicja bywa myląca. U notariusza płacicie taksę zależną od wartości majątku. Dla przykładu: przy majątku wartym 700 000 zł, mieszczącym się w przedziale od 60 000 zł do 1 000 000 zł, maksymalna taksa wynosi 1010 zł plus 0,4% od nadwyżki ponad 60 000 zł, czyli około 3570 zł netto, do czego dolicza się 23% VAT (razem ok. 4390 zł) oraz opłatę za wypisy aktu (6 zł netto za każdą rozpoczętą stronę).
W sądzie opłata jest stała i nie zależy od wartości majątku: 1000 zł od zwykłego wniosku, ale tylko 300 zł, jeżeli wniosek zawiera zgodny projekt podziału (art. 38 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych). Jeśli jednak pojawia się spór co do wartości nieruchomości, dochodzi koszt opinii biegłego do kilku tysięcy złotych za jedną wycenę. Przy pełnej zgodzie i niedużym majątku droga sądowa bywa tańsza na starcie, ale u notariusza zamykacie sprawę od razu, bez czekania na termin rozprawy. I bez ryzyka, że ktoś się rozmyśli w oczekiwaniu na rozprawę.
Notariusz sprawdza się wtedy, gdy jesteście zgodni co do każdego elementu podziału, macie ustaloną wartość składników majątku i zależy Wam na czasie, zwłaszcza gdy w grę wchodzi nieruchomość, a Wy chcecie mieć sprawę zamkniętą od ręki. Droga sądowa jest konieczna, gdy pojawia się spór albo gdy chcecie, żeby sąd rozstrzygnął o nierównych udziałach, spornych nakładach czy wynagrodzeniu za korzystanie z majątku.
Wybór między notariuszem a sądem sprowadza się w praktyce do jednego pytania: czy jesteście naprawdę zgodni co do każdego punktu podziału. Jeśli tak notariusz da Wam szybkość i pewność, bez czekania na terminy rozpraw. Jeśli nie, lepiej od razu przygotować się do sprawy sądowej, zamiast tracić miesiące na negocjacje, które i tak trafią przed sąd.
Zanim zdecydujecie się na którąś z tych dróg, warto skonsultować sprawę z adwokatem zwłaszcza gdy w majątku jest nieruchomość, firma albo kredyt. Jedna rozmowa potrafi oszczędzić miesięcy postępowania albo tysięcy złotych źle wyliczonej spłaty.
Autorką artykułu jest adwokat Agnieszka Jakubowska-Gregier, prowadząca Kancelarię Adwokacką w Piasecznie, specjalizująca się w prawie rodzinnym i sprawach o podział majątku wspólnego małżonków. Więcej o warunkach wcześniejszego wprowadzenia rozdzielności majątkowej można przeczytać na stronie kancelarii.
Sam wniosek o stwierdzenie nabycia spadku to jedna kartka, czasem dwie. A mimo to jest…
Darowizna od rodziców przeznaczona na budowę wspólnego domu. Pieniądze ze sprzedaży kawalerki kupionej jeszcze przed…
„Czy warto walczyć o winę?". I choć odpowiedź zawsze zależy od konkretnej sytuacji, wokół orzekania…
„Byliśmy razem kilkanaście lat, mamy wspólny dom, wspólne dzieci — tylko nie wzięliśmy ślubu. Po…
W sprawach o alimenty Sąd nie działa według żadnej tabelki ani procentu od wypłaty. Ustalając…
Odrzucenie spadku wydaje się prostą decyzją – nie chcę spadku, więc go nie przyjmuję. W…